| < Kwiecień 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30          
Kategorie: Wszystkie | Fotoreportaże | Oglądałem\Słucham | Rozmawiałem | Złote Myśli Starszej Pani
RSS
sobota, 31 maja 2008
Kasztany
"Kasztany rosną, będzie ich dużo. Dzieci się będą cieszyć, liczyć będą w szkole" - mówi Babcia H. Dziś w szkole dzieci zapewne prędzej uczą się ułamków na przykładzie działek "zielska" a kasztanem mogą co najwyżej cisnąć w opasły tyłek babki od matmy. To początek XXI a nie XX wieku.
niedziela, 24 lutego 2008
Fajf oklok

No może nie dokładnie ale zasiadam do herbaty, więc trochę jakby... Może nie ten styl i wdzięk, bo w gaciach na łóżku, gdzie betów królestwa ale wybaczcie i to. Zdarzyła się rzecz niesłychana.

Babcia Halina ruszyła z zastoju. Stała na torach jak lokomotywa i nagle wydała z siebie nie-gastryczne PUFFFF. Po powrocie do domu ujrzałem przemeblowany pokój. Stół (!) ustawiła na środku, kwiatek w wazonie jednym słowem ekskluzyf. Sama jakby poddenerwowana, jakby niespokojna, w oczekiwaniu na kogoś zdawała się być. Była co prawda godzina północna więc nie potraktowałem tego poważnie.

Musicie wiedzieć, że od babci Haliny jakiś czas temu odszedł mężczyzna. W zasadzie nie odszedł a mógł, a najpewniej chciał. Chodzi rzecz jasna o nieodżałowanego Józefa, którym to nazywała mnie seniorka niejednokrotnie. W jej pogmatwanej, osatnimi czasy psychice Halinowej, dzieją się historię niczym z opery mydlanej.

Odwiedziła też Halinę siostra, która jest w połowie świadoma Haliny stanu. Halina do niej mówi o Józefie, że tak się stało. Janina (siostra babki) rozumiała w tym znaczeniu dawną, nagłą śmierć Józefa. Halina za to z innej beczki, że w zasadzie to, co się stało to jej się podoba. Oczy jak talerze obserwowały badawczo Halinę, która ciągnęła dalej.

"Bo po co mi on? Dobrze, że to się skończyło. Ma tu dziecko! (ja?) Dziecko stypendium ma... Nawet nie miałabym z nim wspólnego temu. Już dawno tu nie był, nie przyhcodzi już. Pewnego razu przyszedł do mnie. Przyszedł w nocy do mnie. Z kobietą. Ona za łokieć mnie łapie i w te słowa się odzywa: ZABIERAM CI MĘŻA. I poszli. Na co mi taki chłop..."

Niegdyś Halina tą historię już mi opowiadała, ale w miejsce upadłej kochanki wstawiła siostrę mojej Matki (która miała tylko brata świeć panie nad jego duszą).

Widzicie moi mili każdy ma na codzień swój surrealizm do przełknięcia. I herbata zimna...

 
1 , 2 , 3